czwartek, 30 kwietnia 2015

Warto przeczytać

Wiem, że wczoraj miałam napisać dwie recenzje, ale nie zamieściłam żadnej, ponieważ miałam mniej czasu niż przypuszczałam. Ale dzisiaj mam go pod dostatkiem, więc mogę nadrobić zaległości.
Tak, jak zaplanowałam, przedwczoraj skończyłam czytać książkę pod tytułem "Płonący stos księga 2: Kamienne skrzydło. Naszyjnik wody" autorstwa Cate Tiernan.
Postaram się, aby (dla tych, którzy nie czytali pierwszego tomu) ta recenzja pozostała wolna od jakichkolwiek spoilerów.
Zacznijmy!
"Płonący stos księga 2" to drugi (i ostatni) tom dylogii, czyli serii składającej się z dwóch powieści.
Książka opowiada historię bliźniaczek: Thais i Clio, które zostały rozdzielone przy narodzinach przez babcię. Jedna była wychowywana przez ojca, a druga przez babcię. Żadna nie wiedziała o istnieniu tej drugiej. Pewnego dnia bliźniaczki spotykają się przypadkiem w liceum w Nowym Orleanie. Okazuje się, że obydwie są czarownicami i ktoś, bardzo mocno, stara się je zabić. Spotyka je wiele przygód, niekoniecznie tych dobrych, mroczne sekrety, nieodwzajemniona miłość oraz czarna magia
Drugi tom podobał mi się bardziej od poprzedniego. Był zdecydowanie ciekawszy. Wszystkie sekrety zostały rozwiązane, a akcja toczyła się tak płynnie, że nie mogłam się oderwać od tej książki. Wiele zwrotów akcji gwarantowało pełne napięcia wyczekiwanie na zakończenie.
O bohaterach nie powiem wiele, oprócz tego, że jedna z bliźniaczek bardzo mnie irytowała w tej części. Stała się lekkomyślna i po prostu głupia, nie da się tego inaczej nazwać.
Minusem jest też to, że rozdziały są prowadzone ze zbyt dużej ilości punktów widzenia, przez co można się pogubić.
Mimo wszystko, książka mi się podobała i zachęcam Was do przeczytania obydwóch części.
"Ale miłość musi być jednocześnie pozbawiona egoizmu i egoistyczna. Nie można kochać kogoś, bo czujesz, że powinnaś. Sama chęć kochania nie wystarczy."
Aprilynne Pike

Do usłyszenia! 

wtorek, 28 kwietnia 2015

Moje nowe zdobycze

Witajcie!
Wiem, że dawno nie pisałam recenzji książki, więc jutro zapraszam Was na dwie recenzje! Pierwsza będzie to recenzja książki, którą mam nadzieję dzisiaj zakończyć, a mianowicie "Płonący stos tom 2", a druga- to recenzja całej serii, a dokładniej książek, które zostały już wydane w Polsce z serii "Lux".
Dzisiaj natomiast, powiem Wam o czymś całkowicie innym.
Ogłaszam wszem i wobec, że zmieniłam zdanie odnośnie Światowego Dnia Książki. U mnie trwał on cały tydzień i kupiłam....6 przecudownych książek!
Wszystkie (oprócz jednej) mają prześliczne okładki i po prostu muszę je Wam pokazać!















Wiem, wiem. Wydaje się, że jest ich bardzo dużo, ale wszystkie razem kosztowały ledwie 53 zł. To bardzo mało, biorąc pod uwagę fakt, że wszystkie książki Jane Austen są w twardej oprawie.
A do tego, dostałam dwie cudne zakładki od wydawnictwa „Bukowy Las” razem z książkami, które zamówiłam.
W następnym tygodniu zrobię filmik, w którym pokażę Wam wszystkie moje zakładki. Powiem Wam tylko, że jest ich całkiem sporo, ale (chyba) żadnej nie kupiłam.
Jestem taka zadowolona z moich „zdobyczy”, że mogłabym o nich gadać bez końca. Mimo wszystko ograniczę się do krótkiego opisu każdej z nich.
1.       „Opactwo Northanger” Jane Austen – to „Napisana z finezją i humorem parodia popularnych na przełomie XVIII i XIX stulecia powieści gotyckich.” (opis na odwrocie okładki- wydawnictwo Świat Książki).
2.       „Rozważna i romantyczna” Jane Austen – to pierwsza opublikowana powieść Jane Austen, którą zna chyba każdy miłośnik literatury.
3.       „Duma i uprzedzenie” Jane Austen – to jedyna książka, z tej listy, którą przeczytałam. Było to jakiś czas temu i wypożyczyłam ten tytuł z biblioteki, ale teraz nie mogłam się powstrzymać i kupiłam nowe wydanie. Postanowiłam, także przeczytać ją jeszcze raz w maju.
4.       „Pragnienie” Carrie Jones – pierwsza powieść z cyklu o tej samej nazwie. Opowiada historię nastolatki, która zamiast kolekcjonować przyjaciół, kolekcjonuje fobie. Nie wiem niczego ponadto oraz tego, że okładka jest genialna.
5.       „Zniewolenie” Carrie Jones - to drugi tom serii „Pragnienie”, ale nie powiem Wam o czym jest, ponieważ nie czytałam opisu, gdyż nie chciałam sobie narobić spoilerów.
6.       „Piękni i martwi” Yvonne Woon – pełna grozy i sekretów powieść – pierwszy tom serii (już wcześniej kupiłam drugi tom) o nastolatce, której rodzice giną w tragicznym wypadku. Ona sama jest wysłana do Akademii Gottfrieda, gdzie większość uczniów staje się piękniejszymi z dnia na dzień. To historia z wątkiem miłosnym na pierwszym planie.
I to już wszystko, co przygotowałam dla Was na dzisiaj.
Pamiętajcie o jutrzejszych dwóch nowych recenzjach!
"Nie oglądajcie się za siebie, bo w przeciwnym razie umknie Wam teraźniejszość, jeśli chodzi o teraźniejszość, musicie zawsze być czujni."
Federico Moccia 


Do usłyszenia!

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Film, który zmusił mnie do myślenia

Wczoraj obejrzałam dosyć ciekawy film pod tytułem "Scenariusz na miłość".
Jest to historia scenarzysty, którego dobre dni dawno już minęły. Nie może znaleźć pracy w swoim
zawodzie, więc jego agentka namawia go do przyjęcia posady nauczyciela. Przyparty do muru, zaczyna uczyć pisania scenariuszy na uniwersytecie, który znajduje się, dla niego, na totalnym odludziu. Na przywitanie dostaje 70 scenariuszy do przeczytania i w ciągu dwóch dni ma wybrać 10 najlepszych, aby te osoby mogły brać udział w jego zajęciach. Jednak on przyjmuje inną technikę. Ogląda zdjęcie każdej osoby, która napisała scenariusz i wybiera 8 najładniejszych dziewczyn, do tego dokłada jeszcze dwóch chłopaków-dziwaków, dla niepoznaki. Już na pierwszej lekcji oznajmia studentom, że, jego zdaniem, pisania scenariuszy nie da się nauczyć. I tak, to oto wydarzenie rozpoczyna ciąg nieprzewidywanych, zabawnych i dających do myślenia sytuacji.
To naprawdę świetna komedia, mimo że z początku taka mi się nie wydawała. Trzeba się wciągnąć w historię. Ale nie jest to jedna z tych komedii romantycznych, które po prostu oglądamy, śmiejemy się, podobają nam się, ale po obejrzeniu zapominamy o nich, aż znajdziemy kolejny taki film. Zdecydowanie nie! Twórcy filmu popychają nas do zastanowienia się nad pewnymi ważnymi sprawami w naszym życiu (nie będę ich wymieniać, ponieważ zdradzę wtedy fabułę) i spojrzenia na nie z różnych perspektyw. Bardzo lubię takie filmy z morałem, które niosą przesłanie i w pewien sposób oddziałują na nasze życie.
Bardzo ciekawy i zabawny film!
Polecam Wam gorąco!

To by było tyle na dzisiaj. Jutro pokażę Wam moje książkowe zdobycze z okazji Światowego Dnia Książki (jednak jest ich więcej niż Wam ostatnio mówiłam, ponieważ zebrały się z całego tygodnia :)
Postaram się, także zamieścić kolejną część mojego opowiadania, które, tak wiem, miało być w zeszłym tygodniu.

"Czytam dużo… Wykorzystuję tą przypadłość z przerażeniem, bo uzmysławiam sobie, że czasu coraz mniej, a książek coraz więcej. Chciałabym jak najwięcej pochłonąć, zapamiętać i zrozumieć."
Marta Fox

Do usłyszenia! 

piątek, 24 kwietnia 2015

Film jakiego jeszcze świat nie widział

Tak, jak Wam wczoraj powiedziałam, wypisałam tytuły książek, które chcę przeczytać. Następnie wrzuciłam je do ozdobnego woreczka i wylosowałam. W środku było ponad 20 tytułów z wielu różnych gatunków: fantasy, klasyka literatury, kryminał, dramat, romans, powieść obyczajowa, science fiction i jedna książka historyczna. I, oczywiście, musiałam wylosować akurat tą. Powiem Wam, że już zaczęłam ją czytać. Jak na razie przebrnęłam przez 12 stron i nie jestem pewna czy nie porzucę jej po jakichś 20, ale to się jeszcze zobaczy. Na szczęście ta powieść ma ledwie 200 stron. No cóż, to na pewno będzie dla mnie wyzwaniem :)
oto mój woreczek z tytułami
A teraz przejdźmy do drugiej części dzisiejszego posta.
A jest to zapowiedziana recenzja filmu "The DUFF".
To film, który powstał na podstawie książki o tym samym tytule autorstwa Kody Keplinger.
To przezabawna komedia, której główną bohaterką jest Bianca, której kolega z dzieciństwa (nawiasem mówiąc kapitan drużyny futbolowej) uświadamia jej, że jest ona DUFF-em. Rozwinięcie tego skrótu to Designated Ugly Fat Friend, czyli polska "ta brzydka i gruba". Dziewczyna nie chce mu wierzyć, ale fakty mówią same za siebie. Prosi o pomoc swojego przyjaciela-Wesley'a-w zostaniu dziewczyną, z którą chłopaki chcą się umawiać na randki. W zamian za to ma mu ona pomóc w nauce przedmiotów ścisłych. Od tego momentu dzieje się wiele nieprzewidzianych rzeczy, Bianca się zmienia i uświadamia sobie najważniejszą rzecz. Nieważna jak widzą nas inni, ważne jest to abyśmy sami siebie lubili.
Bardzo podobał mi się ten film. Jest oryginalny i zdecydowanie inny od wszystkich, które dotąd widziałam. Przez cały film nie mogłam się przestać śmiać. Niewielu filmom udało się mnie naprawdę rozśmieszyć, a to jest jeden z nich. Fabuła wydaje się z pozoru banalna, ale, uwierzcie mi, nie byłam w stanie zgadnąć zakończenia, czy choćby pojedynczych wydarzeń.
To po prostu świetny film!
Gorąco go Wam polecam!
"Są książki, które się czyta. Są książki, które się pochłania. Są książki, które pochłaniają czytającego."
Maria Pruszkowska 

Do usłyszenia!

czwartek, 23 kwietnia 2015

Światowy Dzień Książki!!!

Nie wiem, czy wiecie, ale dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Książki!
Z tej okazji chciałabym Wam życzyć wielu książek w Waszych biblioteczkach oraz tych wielu przeczytanych.
Właśnie dzisiaj z okazji tego dnia, w większości księgarń w Polsce są dosyć duże promocje! Zachęcam Was do kupowania książek, ponieważ nie będzie tak tanio przez długi czas.
Ja kupiłam dzisiaj tylko 3 książki :( Niestety, nigdzie nie mogłam znaleźć odpowiadających mi tytułów. Pocieszam się myślą, że na mojej półce stoi jeszcze 18 śliczniutkich, nieprzeczytanych pozycji.
To zdjęcie mojej biblioteczki zrobione ponad rok temu :D
Zmieniając temat, jutro możecie się spodziewać recenzji filmu "The DUFF", ponieważ jutro wybieram się na niego do kina. Planuję jeszcze nagrać kilka filmików z moją grą na pianinie oraz...napisać kolejną część opowiadania o Klarze.
Oczywiście nie wszystko na raz. Na pierwszy ogień idzie recenzja, a dopiero później (najprawdopodobniej w weekend) pojawi się opowiadanie.
Nie wiem jak Wy, ale gdy ja mam dużo książek do przeczytania na półce, nigdy nie wiem od której zacząć. Tak więc postanowiłam, że będę losowała tytuł książki i tą konkretną pozycję będę czytała. Zacznę już jutro. Powiem Wam, jak mi poszło i co teraz będę czytać.
Już w następnym tygodniu koniec miesiąca, w związku z tym, mam zamiar zrobić krótkie, czytelnicze podsumowanie miesiąca. Co Wy na to?
To już wszystko na dzisiaj. Wiem, że to nie był jakiś konkretny post, ale obiecuję, że kolejne będą bardziej okazałe.
Z okazji dzisiejszego święta, mam dla Was bardzo dłuuugi cytat.
"Większość ludzi chodzi do księgarni, nie bardzo wiedząc, co chcą kupić. Książki stoją na półkach i w jakiś magiczny sposób podpowiadają, że to właśnie je trzeba zabrać do domu. Odpowiednia osoba, dla właściwej książki. Tak jakby wiedziały, czyjego życia częścią powinny się stać, jak mogą je zmienić, nauczyć kogoś czegoś, wywołać uśmiech na twarzy we właściwym momencie."
Cecelia Ahern

Do usłyszenia! 

środa, 22 kwietnia 2015

Coś czego jeszcze nie wiecie

Nie jestem pewna, czy już Wam o tym wspominałam, ale co tam.
Od kilku lat uczę się gry na pianinie. Nie w szkole muzycznej, ale w zwykłym domu kultury na ognisku muzycznym. Tak więc, mimo 7 lat nauki, nie potrafię wspaniale grać skomplikowanych, długich klasyków. Ale nauczyłam się grać wiele ciekawych i piękni brzmiących pozycji.
Jedną z nich jest, znane wielu, "Tango Argentyńskie". To bardzo prosta melodia, ale brzmi świetnie i wpada w ucho. Nauczyłam się tego już kilka lat temu, ale wciąż gram ten utwór w wolnym czasie. Należy do moich ulubionych.
Nagranie jest krótkie, ale w najbliższych miesiącach planuję nagrać ich więcej. Pod koniec maja mam egzamin, więc do tego czasu muszę opanować do perfekcji 4 dłuuugie utwory.
Zapraszam do wysłuchania (obejrzenia :)


video

Jutro zapraszam Was na nowiuteńki post-niespodziankę.
A teraz jeszcze cytat, który, mimo że jest taki banalny, mówi najprawdziwszą prawdę.
"Czasami, aby coś ukryć, najlepiej robić to na oczach wszystkich."
Kiera Cass

Do usłyszenia! 

wtorek, 21 kwietnia 2015

Jeden dzień

Witajcie!
Co u Was słychać?
Ja będę miała w tym tygodniu zdecydowanie więcej wolnego czasu, więc postaram się o częstsze i dłuższe posty.
W zeszłym tygodniu skończyłam czytać książkę pod tytułem "Jeden dzień" autorstwa Davida Nicholls'a.
Niestety tylko taki egzemplarz tej książki był w mojej bibliotece.
To świetna książka, która uczy, bawi, wzrusza i pokazuje prawdę na temat relacji międzyludzkich, i tego jak się one zmieniają z biegiem lat.
Ta powieść opowiada historię dwójki ludzi: Emmy i Dex'a tego samego dnia każdego roku w przeciągu 19 lat. W tym czasie ich przyjaźń się pogłębia, czasami komplikuje, a nawet kończy, tak przynajmniej sądzą bohaterowie.
Styl autora jest dosyć lekki i przyjemny w czytaniu. A książka, mimo że sama w sobie ma 440 stron, mija bardzo szybko. Fabuła nie jest tak prosta, jak mogłoby się z pozoru wydawać, ponieważ to nie jest typowe romansidło. Wiele zwrotów akcji uatrakcyjnia czytanie.
Bardzo podobało mi się też, że historia często działa się w dwóch miejscach na raz. Dzięki temu mogłam przez cały czas wiedzieć, co akurat porabiali główni bohaterowie.
Sama historia jest bardzo zaskakująca, z nietypowym zakończeniem, które sprawia, że łzy stają nam w oczach, a jednocześnie jesteśmy szczęśliwi.
Bardzo polubiłam bohaterów, nawet w czasach kiedy byli kompletnymi matołami lub bez żadnych ambicji.
Ogólnie, książka jest świetna. To przepiękna historia, którą naprawdę warto przeczytać.
Polecam gorąco!

A teraz cytat, jakże adekwatny do tematu:
"Przez wszystkie te tysiąclecia ludziom nie udało się rozgryźć zagadki, jaką jest miłość. Na ile jest sprawą ciała, a na ile umysłu? Ile w niej przypadku, a ile przeznaczenia? Dlaczego związki doskonałe się rozpadają, a te pozornie niemożliwe trwają w najlepsze? Ludzie nie znaleźli odpowiedzi na te pytania i ja też ich nie znam. Miłość po prostu jest, albo jej nie ma."
Stephenie Meyer 

Do usłyszenia!

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Kolejna lista

Na dzisiaj przygotowałam dla Was kolejną listę. A będzie ona dotyczyła moich ulubionych filmów. Niestety (a może na szczęście) jest ich bardzo dużo, więc wybrałam ścisłą 14 i z wielkim żalem musiałam zrezygnować, z niektórych filmów.
Wszystkie tytuły mają u mnie ocenę 10/10 i należą do ulubionych. Jeśli ich jeszcze nie oglądaliście, to polecam Wam gorąco, bo te filmy są po prostu genialne.


  1. "Love, Rosie", czyli film, o którym już Wam mówiłam. Jest świetnie zrobiony, a obsada jest dobrana tak dobrze, że po przeczytaniu książki nie miałam żadnych obiekcji. A, wierzcie mi, to u mnie bardzo dużo. Cały artykuł o filmie możecie przeczytać tutaj.
  2. "Duma i uprzedzenie" ekranizacja z 2005 r. To klasyka, którą powinien znać każdy. Niby przedstawione tam klimaty są już nieobecne, ale wszystko jest tak dobrze odwzorowane na powieści Jane Austen, że przez prawie cały film można się śmiać. Bardzo go lubię.
  3. "Dziewczyna w czerwonej pelerynie" to inna wersja Czerwonego Kapturka, tylko takiego dla trochę starszych, ponieważ są tam wilkołaki, co jest prawie równoznaczne z kilkoma scenami walk. Mimo wszystko podoba mi się spojrzenie na dosyć starą bajkę z tej perspektywy.
  4. "Randka z gwiazdą" możecie sobie mówić, że to kolejny głupi film Disney'a, ale ja będę w kółko zaprzeczać. Ten konkretna pozycja jest zabawna, ciekawa, ma fajne piosenki i ogólnie mi się podoba. Może mam w sobie jeszcze dużą część z dziecka, ale czasami, gdy mam ochotę na dobry film, który znam, to oglądam go jeszcze raz.
  5. "Harry Potter i Książę Półkrwi" to moja ulubiona cześć całej serii. Sceny, które kiedyś były dla mnie straszne, dzisiaj są wręcz zabawne. Ale to nie zmniejsza przyjemności z oglądania całej serii, która jest chyba jedyną, którą obejrzałam tyle razy i znam tak dobrze.
  6. "Gwiazd naszych wina" to także film, o którym już wspominałam. To dramat, który pokazuje jak kruche jest ludzkie życie oraz niekończące zmaganie się z chorobą. Ten film daje wiele do myślenia.
  7. "Piraci z Karaibów: Na krańcu świata" to moja ulubiona część całej serii. Jest zabawna, ciekawa i zaskakująca, czyli ma wszystko, co powinien mieć każdy dobry film. Jest świetny nawet dla całej rodziny.
  8. "Iron Man 3" to chyba mój ulubiony film o superbohaterach. Oprócz całej masy akcji, posiada rzadką cechę, a mianowicie rozważania nad sensem wszystkiego. To bardzo interesujący film, w którym nie brak zabawnych scen oraz tych, przez które wstrzymujemy oddech.
  9. "Sucker Punch" to wyjątkowy film, na który natrafiłam przypadkiem. Pokazuje historię, której nie da się zrozumieć po pierwszym obejrzeniu. Ja oglądałam tą pozycję wiele razy i jak dotąd mi się nie znudziła. Nie będę się zagłębiać w szczegóły, ale to historia opowiadana w dwóch równoległych światach. Jeden istnieje tylko wtedy, gdy główna bohaterka zaczyna tańczyć. Brzmi ciekawie? Przekonajcie się sami.
  10. "Liceum Avalon", czyli legenda o królu Arturze opowiedziana w trochę inny sposób i osadzona w teraźniejszości. To film kierowany głównie do nastolatków, ale wiem, że podoba się także wielu dorosłym. To ciekawe, jak wiele może zmienić punkt widzenia, w historii znanej chyba każdemu.
  11. "Dary Anioła: Miasto Kości" to jeden z nowszych filmów na mojej liście. Jest to ekranizacja książki (bardzo ciekawej książki), która mimo kilku drobnych zmian wyszła świetnie. To jeden z nielicznych filmów, który nie zawiódł moich oczekiwań, mimo że były dosyć duże.
  12. "Sztuka dorastania" to poważny melodramat pokazujący, jak trudne może być dorastanie. Jest to opowieść o nieszczęśliwej miłości, wielkich nadziejach i niespełnionych marzeniach. Polecam bardzo gorąco, mi przypadł bardzo do gustu.
  13. "Wymarzony luzer" to kolejny tytuł na tej liście "zrobiony" przez Disney'a. Ale nie myślcie sobie, że oglądam tylko takie filmy, lub że reklamuję jakąkolwiek wytwórnię! Wracając do filmu, to komedia romantyczna, którą oglądałam już tyle razy, że znam na pamięć większość tekstów. To zabawna opowieść o dwojgu nastolatków z dwóch skrajnych grup społecznych, którzy zostają połączeni przez film. Tak dobrze usłyszeliście, przez film, a dokładniej przez konkurs na nakręcenie najlepszego krótkometrażowego filmu. Jedno z nich nagrywa, a drugie występuje przed kamerą. Jaki może być tego wynik?
  14. "Niezgodna" to pierwsza część trylogii, o której było dosyć głośno ostatnimi czasy. To ciekawa opowieść o społeczeństwie podzielonym na frakcje. Gdzie każdy, kto ukończy 16 lat musi przejść test i wybrać odpowiednią dla siebie frakcję. Każda z nich kształci jedną główną cechę. Główna bohaterka-Tris- w czasie testu dowiaduje się, że może należeć do trzech różnych frakcji, ponieważ jest tytułową niezgodną. I tak rozpoczyna się seria przygód, w których możemy znaleźć mieszaninę wielu gatunków: akcji, science fiction, romansu, dramatu. To naprawdę dobry film.
To już wszystko na dzisiaj.
Chwila, chwila, jeszcze jedno!
"Zwykli ludzie nie wiedzą ile dla kogoś zamkniętego znaczą książki."
Anne Frank

Do usłyszenia! 

środa, 15 kwietnia 2015

Środy z muzyką

Wiem, że na wielu blogach są ściśle ustalone schematy, dotyczące dodawania postów. Jednego dnia dodają recenzję, drugiego plany, a trzeciego podsumowania, itd. Ja osobiście nie lubię schematów. Schematyczne książki są nudne, schematyczne filmy wyłączamy po kilku minutach, a schematyczni ludzie są mało interesującym towarzystwem. Mimo wszystko chciałabym Wam zaproponować jeden stały dział, który będzie się powiał w każdą trzecią środę miesiąca.
Jak pewnie zauważyliście, w końcu, udało mi się zrobić playlistę do bloga. Jest tam 10 tytułów, które będę zmieniała właśnie w "Środy z muzyką". Jeśli się to Wam spodoba, może będę to robiła częściej.
Wracając do głównego tematu, prezentuję Wam dzisiaj 10 tytułów piosenek, które mnie inspirują.
Oczywiście nie jest tak, że wszystkie są odpowiednie do każdej czynności czy humoru. Ja, podejrzewam, że jak wiele innych osób, słucham muzyki zależnie od nastroju. Dzisiejsza playlista została dodana przeze mnie w dosyć dobrym humorze z odrobiną zmęczenia. Za miesiąc będzie całkowicie coś innego.
Postaram się też, żeby to nie były piosenki głównie jednego wykonawcy, czy jednego gatunku lub języku.
A więc, oto i ona! (Nie sugerujcie się kolejnością, nie ma dla mnie znaczenia.)

  1. Imagine Dragons "Warriors, czyli piosenka, o której już Wam wspominałam. Mogę jej słuchać bez końca! Tutaj możecie przeczytać całego posta o niej.
  2. Taylor Swift "Blank Space" to piosenka dosyć nowa. Jak dla mnie jest po prostu genialna. Świetne słowa, melodia wpadająca w uch i dynamika oraz ciekawy teledysk. Czegóż chcieć więcej?
  3. Zedd "Find you", jakiś czas temu miałam fazę, kiedy słuchałam tylko tej jednej piosenki. Jeszcze mi się nie znudziła, ale teraz słucham jej w granicach normy.
  4. Olly Murs "Dear darlin'", czyli kolejna angielska piosenka z mojej playlisty, ale nie martwcie się, będą jeszcze i polskie.
  5. "Magiczny miecz: Znam drogę swą" to utwór z bajki mojego dzieciństwa. Oglądałam ją tyle razy, że nauczyłam się wszystkich piosenek na pamięć. Polecam ją Wam gorąco! Piosenka jest mądra i pouczająca, ale mimo wszystko miło się jej słucha.
  6. Imagine Dragons - "Radioactive", kolejna piosenka tej samej grupy. Obecnie to oni dominują na mojej playliście.
  7. Marek Grechuta - "Nie dokazuj", klasyk znany chyba każdemu. Zabawny tekst i melodia, która zmienia się wraz z upływem czasu. Nie uważajcie, że starsze polskie piosenki są beznadziejne, dlatego że wszyscy tak mówią.
  8. "Kraina lodu: Mam tę moc", czyli następna piosenka z bajki dla dzieci. Bardzo fajnej bajki, dodam.
  9. Ed Sheeran - "Thinking out loud" ukazuje prawdę o miłości. Bardzo ją lubię.
  10. "Piraci z Karaibów: He's a pirate" to utwór, który występuje w każdej części filmu. Grany przez orkiestrę jest po prostu niesamowity.
To już wszystkie tytuły na ten miesiąc.
Jeszcze tyko cytat i dobranoc.
"Pokój bez książek to jak ciało bez duszy."

Do usłyszenia!

wtorek, 14 kwietnia 2015

Do trzech razy sztuka

Mówi się, że do trzech razy sztuka, tak więc mam dla Was propozycje trzech seriali.
Każdy z nich należy do innych gatunków i każdy z nich jest jedyny w swoim rodzaju.
Przez przypadek, wszystkie z nich pochodzą ze Stanów, ale postaram się, żeby następnym razem urozmaicenie krajowe było większe :)
Od czego by tu zacząć?
Już wiem. Zaczniemy od rzeczywistości (dramat) i będziemy się przesuwać coraz bardziej w stronę fantastyki.
  1. "Druga szansa"-amerykański tytuł to "Life unexpected", to historia Lux, dziewczyny, która wychowała się w wielu rodzinach zastępczych i domach dziecka. Nie chce doznawać więcej rozczarowań, więc gdy kończy 16 lat postanawia się usamodzielnić. Aby móc to zrobić musi odnaleźć swoich biologicznych rodziców. Gdy to się stanie, wszystko się zmieni, a Lux nie będzie już pewna, czy chce być dorosła.   Gorąco polecam Wam ten serial. Mimo że zazwyczaj nie oglądam dramatów, ten bardzo przypadł mi do gustu. Serial ma dwa sezony po 13 odcinków, z czego każdy trwa po 40 minut. Fabuła jest bardzo ciekawa, a wiele zwrotów akcji czynią niemożliwym odgadnięcie zakończenia. Momentami wydawało mi się, że świat przedstawiony to nie może być prawda, ale zawsze uświadamiałam sobie, że takie rzeczy dzieją się naprawdę. Może zabrzmi to trochę górnolotnie, ale ten serial zmienił moje podejście do życia.
  2. "Jane the Virgin" to lekka i zabawna komedia, w której główną bohaterką jest Jane.
    Dziewczyna mieszka razem z mamą i babcią. Pewnego dnia mdleje w autobusie, więc zostaje zabrana do szpitala. Tam dowiaduje się, że jest w ciąży. Jest tylko jeden problem...Jane jest dziewicą! Okazuje się, że podczas ostatniej kontrolnej wizyty u ginekologa, lekarz pomylił pacjentów i przez przypadek sztucznie zapłodnił Jane. Od tego czasu życie Jane zmienia się o 180 stopni. Nie wie co ma robić, a sprawy nie ułatwia fakt, że jej chłopak się oświadcza, a ojcem dziecka okazuje się być przystojny facet, którego poznała kilka lat temu podczas wakacji, i który jest właścicielem hotelu, w którym pracuje Jane. Brzmi zwariowanie, nieprawdaż? A to dopiero początek przygód Jane. Historia jest opowiadana przez narratora, który wprowadza nas w sytuację, wyjaśnia skomplikowane sprawy i przypomina co się działo w poprzednich odcinkach. Na początku, przyznaję, odnosiłam się do tego serialu nieufnie. Ale postanowiłam dać mu szansę. Obejrzałam pierwszy odcinek, a potem kolejny i jeszcze jeden. I tak kończę już sezon pierwszy, ale serial jest całkiem nowy, więc nie wyszły jeszcze wszystkie odcinki i muszę czekać. Przy tym serialu mile spędzicie czas i pośmiejecie się trochę, ale będziecie się także musieli zastanowić nad pewnymi sprawami w swoim życiu.
  3. "Arrow" to opowieść o młodym milionerze-Oliverze, który zaginął podczas katastrofy statku,
    jednak po kilku latach zostaje, cudem, odnaleziony na bezludnej wyspie, na której przeżył piekło. Gdy wraca do rodzinnego miasta postanawia walczyć ze złem i przestępczością. Aby tego dokonać kieruje się listą, jaką zostawił mu ojciec i odsuwa od siebie wszystkich, z matką i młodszą siostrą włącznie. Chce działać sam, aby nikomu z jego bliskich nie stała się krzywda. Tak, więc każdego wieczoru nakłada zielony kaptur i wychodzi, żeby ratować świat. Jego bliscy martwią się o niego, ponieważ prawie z nimi nie rozmawia. Dawniej był towarzyskim człowiekiem, a teraz stał się odludkiem. Ale nikt nie potrafi być, tak naprawdę, sam, więc Oliver szuka sobie partnera do pracy. Na kogo padnie? To pełen akcji i trzymający w napięciu serial, w którym jest odrobina wszystkiego, romansu, dramatu, komedii, thrillera. Na pewno spodoba się fanom strzelanek, chociaż główny bohater nie używa pistoletu, tylko łuku. Świetnie się ogląda. Polecam Wam gorąco.
"Ja sobie poczytam, bo życie jest krótkie."
Carlos Ruiz Zafón 

Do usłyszenia!

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Nie ma to jak zwariowany świat!

Tak, jak Wam obiecałam, mam dla Was świeżutką recenzję nowego anime.
Nosi ono bardzo skomplikowany tytuł: "Kamisama Hajimemashita" (tak dla jasności wymawia się to /kamisama hadżimemaszita/). Należy do takich gatunków, jak: komedia, fantasy, romans, supernatural. Główna bohaterka-Nanami- zostaje pozbawiona dachu nad głową z powodu długów ojca. Jednak w parku, gdzie postanawia spędzić noc, spotyka dziwnego mężczyznę, który proponuje by zaopiekowała się jego domem podczas jego nieobecności. Gdy dziewczyna dociera pod wskazany adres, "dom" okazuje się być podupadającą świątynią dawno zapomnianego bóstwa. Co dziwniejsze, w świątyni mieszka trójka ludzi, o ile można ich tak nazwać, dwa duchy świątyni i sługa-Tomoe, który jest lisim demonem. Cała trójka zaczyna nazywać dziewczynę Bóstwem, a od tego momentu wszystko się zmienia. Seria zabawnych, ale i niebezpiecznych kłopotów spada na barki zwykłej nastolatki i zagadkowej trójki postaci.
Na początku byłam sceptyczna do tego tytułu, ale już po pierwszym odcinku całkowicie się do niego przekonałam. To jedna z najzabawniejszych komedii, jakie w życiu oglądałam. Nie brak tam też fabuły, która trochę utyka przy wszystkich romansach, anime czy nie. Niespodziewane zdarzenia, pojawianie się nowych postaci i ogromna dawka humoru, to naprawdę wielkie plusy tego anime.
Myślę, że nawet dla sceptyków "chińskich bajek", ten serial okaże się naprawdę ciekawy.
Ja oceniam go 9/10.

Oprócz tego chciałabym Was zaprosić na mój profil na Filmweb'ie, na którym, tradycyjnie, jestem pod nickiem zyzia111 ;).

Jeszcze tylko cytat, który jest może trochę ponury, ale daje dużo do myślenia.
"Nigdy nie wiesz, ile czasu ci zostało."
Stephenie Meyer

Do usłyszenia!

niedziela, 12 kwietnia 2015

Czas na...grila!

Już niedługo zaczyna się sezon na gilowanie. Mam dla Was przepis na super sałatkę, smaczną i banalnie prostą. To moja ulubiona sałatka na tą porę roku.


Sałatka z czerwoną fasolą

Składniki:
  • czerwona fasola w puszce
  • cebula
  • ser feta
  • pomidory
  • majonez
Wykonanie:
  1. Fasolę odcedzić, cebulę pokroić w "piórka", ser w kostkę a, pomidory w ósemki.
  2. Składniki ułożyć warstwami, zaczynając od cebuli, potem fasolę (zostawić kilka do dekoracji), fetę,pomidory, posmarować majonezem.
  3. Posypać po majonezie fasolą i ... Gotowe!
Smacznego!

W tym tygodniu zapraszam Was na trzy nowe posty. Recenzję nowego anime, post o muzyce, która mnie inspiruje oraz propozycje ciekawych seriali.
To są pewne posty, ale na pewno pojawi się kilka bieżących, bądź nieoczekiwanych :)
A teraz cytat, który jest genialnie krótkim podsumowaniem mojego życia:
"Sen jest dobry. Ale książki są lepsze."
George Martin 

Do usłyszenia!

piątek, 10 kwietnia 2015

Niezwykła podróż

Ostatnio zastanawiałam się nad tym, dlaczego maleje liczba osób czytających książki. Poniższy tekst jest rezultatem moich rozważań.

Czytanie książek, z pozoru, wydaje się nudne, jednak przestaje takie być, gdy trafimy na ciekawą historię.
ten obrazek idealnie pasuje do tematu :)
Dla wielu osób czytanie książek jest udręką, ale dla mnie to fascynująca i zajmująca czynność. Jednak nie zawsze tak było. Gdy byłam młodsza, czytałam, bo musiałam, aż pewnego dnia, w moje ręce wpadła książka wprost stworzona dla mnie, ciekawa, oryginalna i napisana prostym językiem. Od tamtego czasu czytam książki „tonami”, ale zazwyczaj trzymam się jednego gatunku.
Wybranie niewłaściwej książki na początek, odstrasza wielu ludzi, którzy z wiekiem zaczynają mieć awersję do czytania. I tak młodym pokoleniom wpajane jest, że filmy czy gry komputerowe są o wiele ciekawsze od tak prostych książek. Na szczęście, wszystko się może zmienić. Zauważyłam wielokrotnie, że jeśli to rówieśnik zachęci innego do przeczytania jakiejś powieści, i na dodatek, da mu ją do rąk, efekt jest zdecydowanie lepszy niż gdyby to samo zrobili rodzice, czy ktokolwiek starszy.
Gdy ktoś mówi mi, że czytanie książek jest nudne i bez sensu, odpowiadam, że tak się tylko wydaje osobom, które nigdy tego nie próbowały. Jeśli rozmawiam z osobą, która nigdy nie doświadczyła tej magicznej podróży do wnętrza książki, nie potrafię opisać jej, jakie niezwykłe może być czytanie czarnych znaczków.

Czytanie nigdy mi się nie znudzi i ze wszystkich sił, będę się starała o to, aby zachęcić do niego jak najwięcej osób.

"Kto czyta-żyje wielokrotnie, kto zaś z książkami obcować nie chce, na jeden żywot jest skazany."
Józef Czechowicz

Do usłyszenia! 

czwartek, 9 kwietnia 2015

Czy warto?

Kilka dni temu byłam w kinie na filmie "Zbuntowana" i muszę Wam powiedzieć, że się trochę zawiodłam. Jeśli jeszcze tego nie czytaliście/oglądaliście i nie chcecie sobie narobić spoilerów, to nie czytajcie podpunktów, tylko od razu przejdźcie do końca postu.

  1. Przede wszystkim, przez cały film denerwowała mnie nowa fryzura Tris. Zdecydowanie nie pasuje do tej postaci oraz, osobom, które widziały film "Gwiazd naszych wina", w którym także gra Shailene Woodley, do złudzenia przypomina tamtą główną bohaterkę.
  2. Na początku był dosyć nudnawo. Łapałam się na tym, że oglądałam film i jednocześnie sprawdzałam jego zgodność z książką oraz oceniałam dialogi, które są w gorszym stanie niż w pierwszej części.
  3. Matka Tobiasa-Evelyn-wyglądała w filmie zbyt młodo, bardziej jak jego siostra niż rodzic.
  4. Reżyser i scenarzyści prawie całkowicie usunęli postać Marcus'a z filmu, i dali mu tylko jedną krótką scenę.
  5. Jedna rzecz, która została zmieniona, ale która bardzo mi się spodobała, to dodanie wątku próby, dzięki której można było zobaczyć nagranie-największy sekret przywódców Altruizmu. Z próby mógł wyjść jedynie Niezgodny i to taki, który pasowałby do każdej frakcji. Dzięki temu zrobiło się zdecydowanie ciekawiej, a mnie udało się zaskoczyć.
Ogólnie oceniając, nie żałuję, że poszłam do kina, ale czuję lekki niedosyt i wiem, że twórcy mogli postarać się trochę bardziej, i nie miałabym im wtedy tyle do zarzucenia. (Chociaż znając mnie, na pewno bym się czegoś czepiała:)
tutaj możecie zobaczyć plakaty głównych bohaterów
Wiem, że ostatnio nie pisałam pochlebnie o Stephenie King'u, ale nawet on potrafi wymyślić coś mądrego. Dam Wam tego przykład:
"Grawitacja nie istnieje, to życie po prostu jest ciężkie"
Do usłyszenia! 

środa, 8 kwietnia 2015

Proste, ale smaczne

Na dzisiaj przygotowałam dla Was prosty przepis na pyszną sałatkę.

Sałatka z selerem
Składniki:
  • seler ze słoika
  • kukurydza
  • jajka
  • ser żółty
  • szynka
  • cebula
  • majonez
Przygotowanie:
  1. Seler i kukurydzę odcedzić, jajka ugotować, ser żółty, szynkę i cebulę pokroić.
  2. Po ostudzeniu i obraniu, jajka pokroić nożem lub rozdrobić widelcem.
  3. Włożyć wszystkie składniki do salaterki i dodać majonezu.
  4. Gotowe!
P.S. Jeśli chcecie, żeby sałatka wyglądała bardziej elegancko, musicie kłaść składniki warstwami.

Pozostaje nam jeszcze cytat:
"Każdy z nas ma w sobie trochę z dziecka, czy tego chcemy, czy nie"
Stephenie Meyer 

Do usłyszenia!

wtorek, 7 kwietnia 2015

Ile płacę?


Moi Drodzy,
Nie wiem jak Was, ale mnie bardzo denerwują obecne ceny książek w Polsce.
Czytanie powinno być promowane, a jest tak drogą czynnością, że stać na nią tylko nielicznych. Oczywiście istnieją biblioteki, ale te zazwyczaj są słabo wyposażone lub bardzo okupowane.
I tak w dobie komputerów małym dzieciom wmawia się, że najbardziej opłacalne są e-booki. Skutkiem tego jest spadek ilości kupowanych książek, a wzrost- e-booków. Rozumiem, że taką formę książki łatwiej ze sobą zabrać, na przykład do autobusu czy w podróż, ale w domu czytając w ten sposób tylko psujemy sobie wzrok. Mi samej korzystanie z e-booków zdarzyło się ledwie kilka razy, ale to nie jest to samo, co trzymanie w rękach papierowej książki, szelest przekręcanych kartek. Tracimy wtedy najważniejsze aspekty czytania.
chyba każdy chciałby mieć taki regał
Władze Polski ciągle mówią o obniżaniu cen książek, ale nie robią nic w tym kierunku. Powinni promować tą jakże edukacyjną czynność, a nie tylko ględzić i roztrząsać wszystko. Dzięki temu, w szczególności, młodzi ludzie częściej sięgali by po tą mądrą formę odpoczynku i, być może, robiliby mniej głupot.
Mam nadzieję, że może w końcu w tym roku coś się zmieni.
Zastanówcie się nad tym sami.

Teraz coś bardziej refleksyjnego: cytat!
"Nie ma książek moralnych lub niemoralnych. Są książki napisane dobrze lub źle. "
Oscar Wilde

W najbliższych dniach możecie się spodziewać recenzji drugiej części "Niezgodnej" - "Zbuntowanej", filmu.
Do usłyszenia! 

WIELKI stos!



Witajcie!
Jak tam samopoczucie dzisiejszego poranka? Ja mam dzisiaj wolne, więc czuję się świetnie!
To co widzicie na zdjęciu wyżej, to książki, które czekają na swoją kolej, na mojej półce w pokoju. Trochę się ich uzbierało, więc sporo czasu minie, zanim to wszystko przeczytam. Tym razem jest to głównie fantastyka z małą domieszką romansów. Jeśli chcecie porównać sobie moją poprzednią "kupkę" to zamieszczam tu link. Jak możecie zauważyć dwa tytuły pozostały nieprzeczytane, ale przez to są dosyć wysoko na mojej liście priorytetów.
Prezentuję Wam moje książeczki:


  • "Trzepotanie jego skrzydeł" Paul Hoffman - to ostatni tom trylogii "Lewa Ręka Boga", która opowiada o losach Thomas'a Cale'a, chłopca wychowanego w zakonie Powieszonego Odkupiciela, który ma władzę by zmieść ludzkość z powierzchni Ziemi lub ją uratować. Co wybierze będzie zależało od tego, kogo pozna podczas swojej ciężkiej wędrówki i jak ci ludzie wpłyną na jego życie. Moją opinię (zyzia111) oraz pełny opis pierwszego tomu znajdziecie tutaj.
  • "Opal" Jennifer L. Armentrout - to trzeci tom serii "Lux", która ukazuje losy Katy, która, wraz z matką, przeprowadza się do Zachodniej Wirginii. Jej nowymi sąsiadami okazują się być bliźniaki: Dee i Daemon, tajemnicze i piękne osoby, które w żaden sposób nie są takie, jak ludzie. Przez nich Katy dostaje się w sam środek niebezpiecznych walk i tylko trzymając się z bliźniakami, ma szansę wyjść z tego cała. opis pierwszej części
  • "Płonący stos: Kamienne skrzydło. Naszyjnik wody" Cate Tiernan - drugi tom powieści o losach dwóch bliźniaczek rozdzielonych po narodzinach, które przez przypadek trafiają do tej samej szkoły. Jedna była wychowywana przez babcię, która od najmłodszych lat szkoliła swoją wnuczkę w tajnikach magii, a druga przez ojca, który nie miał pojęcia, że jego córka jest czarownicą. Na dodatek, ktoś próbuje zabić obydwie bliźniaczki. Czy odkryją kto za tym wszystkim stoi? Jeśli chcecie poznać losy bliźniaczek, zachęcam Was do przeczytania pierwszego tomu "Płonący stos: Kielich wiatru. Krąg popiołów".
  • "Jeden dzień" David Nicholls - to powieść, która wzruszyła miliony ludzi na całym świecie. Pokazuje losy dwójki najlepszych przyjaciół: Emmy i Dex'a, tego samego dnia każdego roku. To opowieść o potędze miłości i przyjaźni oraz o kruchości ludzkiego życia. opis
  • "Dożywocie" Marta Kisiel - to pozycja, która wpadła w moje ręce, zawsze spragnione książek, przez przypadek. Mianowicie, byłam w odwiedzinach u rodziny i wujek pyta się mnie, czy czytałam tą książkę. Ja odpowiadam, że nie, na to on wciska mi książkę do ręki i mówi, że mogę ją od niego pożyczyć. Jak tu odmówić książki? opis
  • "Gwiazd naszych wina" John Green - to tytuł, o którym słyszał prawie każdy. Po ekranizacji, która miała miejsce 6 czerwca 2014 roku, książka zaczęła sprzedawać się w milionach egzemplarzy. To historia Hazel, która choruje na raka płuc. Jej rodzice namawiają ją do wstąpienia do grupy wsparcia dla osób chorych na raka. Właśnie tam poznaje Augustusa, który sam był chory. Punkt zwrotny następuje w momencie, kiedy choroba się pogarsza, i to nie tylko u jednego bohatera. opis
  • "Tunele: Głębiej" Roderick Gordon, Brian Williams - drugi tom serii "Tunele", która opowiada o chłopcu imieniem Will, który uwielbia kopać tunele. Dzieli tą pasję ze swoim ojcem, który pewnego dnia znika w tajemniczych okolicznościach. Will wyrusza w niebezpieczną wyprawę, aby go ocalić, podczas której dowie się więcej o sobie i swoim pochodzeniu, niż mógłby przypuszczać. opis pierwszego tomu
  • "Losing Hope" Collen Hoover - następny drugi tom, tym razem romansu z domieszką dramatu, która opowiada o losach Sky. Pewnego dnia dziewczyna poznaje tajemniczego chłopaka, którego wszyscy się boją, a który wie więcej o dziewczynie, niż ona sama. To historia, która wzrusza i pokazuje ciąg wydarzeń, który mógł zdarzyć się naprawdę. opis
  • "Magia Złota" Tamora Pierce - kolejny drugi tom, serii "Kroniki Tortallu". Dosyć ciekawie napisana, w formie pamiętnika, którego autorka jest na bakier z ortografią. Fantasy, chociaż dość niezwykłe. opis
  • "Zbuntowani" C. J. Daughtery - czwarty tom kryminalnej serii dla młodzieży. Opowiada o losach Allie, która trafia do elitarnej, prywatnej szkoły dla najbogatszych rodzin. Co ona tam robi? Bardzo ciekawa i trzymająca w napięciu seria. opis
  • "New moon" Stephenie Meyer - chyba każdy wie co ta za książka. opis
  • "Życie na wieczność" Yvonne Woon - drugi tom książki "Piękni i martwi". opis
  • "Legendy Świata Wynurzonego" Licia Troisi - nowa seria autorki "Dziedziczka smoka", typowe fantasy. opis
  • "Miłość bez końca" Scott Spencer - książka, która zaciekawiła mnie swoją okładką. opis
  • "Buntownik" Jay Crownover - dosyć ciekawy opis.
  • "Esclipse" Stephenie Meyer
  • "Breaking down" Stephenie Meyer
  • "Królowa Tearlingu" Erika Johansen - dostałam ją w prezencie, piękna okładka i ciekawy opis. Chętnie przeczytam.
To by było na tyle. Resztę rzeczy, które Wam wczoraj obiecałam, dodam po południu.
Do usłyszenia!

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Stracony czas?

Jestem z siebie taka dumna!
Niedawno skończyłam czytać "Pod kopułą" Stephen'a King'a- książkę, którą męczyłam od kilku miesięcy. W szybkim zakończeniu powieści, nie pomagał też fakt, że powieść ma 920 stron,
podzielonych na bardzo dłuuugie rozdziały. Ale, w końcu, pokonałam ją! Mimo wszystko zastanawiam się, czy spędzony nad nią czas, nie był marnotrawstwem. Oczywiście, napiszę jej recenzję i sami zdecydujecie, co o tym myślicie.
Książka "Pod kopułą", autorstwa Stephen'a King'a, należy do gatunku science-fiction.
Główny wątek, jakim jest zamknięcie miasta pod niewidzialną kopułą, jest dość ciekawy i oryginalny, jednak z wykonaniem jest już gorzej. Autor dodał zbyt wiele pobocznych wątków i bohaterów. Przez to, nie zawsze, wiedziałam o kim jest dany rozdział i miałam problem z rozróżnieniem bohaterów, którzy raz byli nazywani imieniem, innym razem-nazwiskiem, a jeszcze kiedy indziej-pseudonimem.
Skoro już zaczęłam od wad, to kolejną rzeczą jest wybieganie w przyszłość, na przykład zdanie: "Nie wiedziała, że już go nigdy więcej nie zobaczy." lub "Później będzie żałował swojej decyzji, ponieważ przez nią zginie." oraz tego typu stwierdzenia. Jest to bardzo denerwujący zwyczaj, ponieważ nie chcę wiedzieć, czy dany bohater zginie, czy nie, przed faktem.
Ostatnią, chyba, negatywną rzeczą były opisy niektórych scen lub, w ogóle, ich występowanie w książce. Szczegółowe opisy śmierci, na wszelkie możliwe sposoby, oraz innych obrzydliwych zwyrodnień wywoływały u mnie niesmak i mdłości. Nie mówię, że takich scen nie powinno wcale być, ale autor powinien zahamować swoją niekonwencjonalną wyobraźnię.
Ogólny przekaz książki też nie jest pouczający, czy nawet mądry, jednak nie będę go zdradzać, ponieważ byłoby to, prawie, jak zdradzenie zakończenia książki.
Teraz czas na pozytywy, których, wbrew pozorom, nie brakuje.
Najważniejszą rzeczą, którą już wspomniałam, jest ciekawy pomysł.
Zakończenie także nie jest najgorsze, zaskakujące, chociaż brutalne.
Większość bohaterów to indywidualiści, o których chętnie czytałam. (Oczywiście, jak w każdej książce, musiały znaleźć się tam też czarne charaktery.)
Plusem jest też podział książki. Rozdziały są podzielone na krótkie podrozdziały. Gdyby nie one, chyba nigdy bym nie skończyła czytania.
Podsumowując, książka jest, że tak powiem, całkiem spoko, ale przed przeczytaniem trzeba się poważnie zastanowić, ponieważ nie jest to powieść dla wszystkich.

Teraz czas na coś przyjemniejszego, a mianowicie cytat!
"Godzina czytania jest godziną skradzioną z raju."
Thomas Wharton

Wyjątkowo, podam Wam tematy jutrzejszego postu...Moje plany książkowe na najbliższe miesiące, trochę mojej gadaniny na temat cen książek w Polsce oraz kolejny cytat.
Do usłyszenia!