środa, 23 grudnia 2015

I urodzinki bloga!!!

Minął już cały rok od momentu, gdy opublikowałam pierwszy post. Od tego czasu wiele się zmieniło w moim życiu. Blog stał się ważnym aspektem mojej codzienności, podniósł moją pewność siebie, rozwinął kreatywność, a także dał mi możliwość wyrażania siebie oraz swoich opinii.
Chciałabym Wam bardzo podziękować za wsparcie oraz za każdy przeczytany post.
Mam nadzieję, że ten rok był dla Was tak samo radosny i niezapomniany, jaki był dla mnie.
Skoro wspomniałam przeszłość, teraz pora na teraźniejszość.
Jesteśmy w apogeum okresu przedświątecznego i chcę Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia.

Śniegu chociaż odrobinkę,
Byście wesołą mieli minkę,
Zdrowia i spokoju
Oraz według starego obyczaju:
Wesołych Świąt!

A teraz przed nami przyszłość.
Ostatnio zastanawiałam się nad rozwojem mojego bloga i myślę, że Wy także go dostrzegacie. Mimo wszystko w najbliższym roku, chcę zrobić kolejny krok do przodu. Jeszcze nie jestem pewna, jaki kierunek obiorą te sprawy, ale na pewno się nad tym dogłębnie zastanowię podczas tych dni wolnych.


A teraz z okazji urodzin, mam dla Was niespodziankę.
Następny tag!
Tym razem wybrałam taki, dzięki któremu, mam nadzieję, poznacie mnie lepiej. Nazywa się "My first".
Bez zbędnych wstępów, zaczynajmy.

niedziela, 20 grudnia 2015

Emocje, romans i dramat w jednym - recenzja trylogii "Oddechy"

Dzisiaj mam dla Was recenzję trylogii "Oddechy" autorstwa Rebecci Donovan.
Książki są utrzymane w tematyce New Adult, czyli czegoś w stylu połączenia dramatu z romansem i wieloma problemami emocjonalnymi bohaterów.
Zacznę może od okładek, których kolorystyka bardzo mi się podoba, ale zdjęcia na nich już niekoniecznie. Co tu się oszukiwać? Ja po prostu nie lubię żądnych zdjęć ludzi na okładkach. Jak dla mnie, to jest pewien sposób na sugerowanie wyglądu bohaterów. A ja nie jestem osobą, która lubi podpowiadanie, więc tym okładkom (i "naklejkom":"nowa bestsellerowa sera") mówię nie.
 Skoro już wspomniałam o bohaterach, to na nich się skupię na początku. Główna bohaterka - Emma z tomu na tom wydawała mi się coraz płytszą osobą. Wiem, że zmagała się z wieloma problemami, ale momentami zachowywała się jak pusta lalka. Natomiast reszta bohaterów to dosyć nudne i nijakie tło. Dopiero w 3. tomie pojawiają się nowe i dosyć znaczące postacie. Są jak cała paleta barw - każda inna z charakteru, wyglądu, sposobu zachowania. Dodają historii smaczku i nie raz wprowadzają poważne zamieszanie.
Fabuła serii jest po prostu świetna. W miarę rozwoju historii pojawiają się nowe wątki, zagadki i tajemnice, które wręcz zmuszają do dalszego czytania i nie dają spokoju aż do ostatnich stron.

Akcja jest płynna, nie ma "zapychaczy", czyli scen, które mają za zadanie zwiększenie objętości książki. Pod koniec każdego tomu [akcja] pędzi na łeb i na szyję. Trzyma w napięciu do ostatniej litery.
Zakończenia 1. i 2. tomu były dla mnie naprawdę wielkim szokiem. Nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewała.
Ogólnie w książce jest poruszanych wiele trudnych problemów, takich jak przemoc w rodzinie, czy radzenie sobie ze stratą bliskich. I chociaż samo ukazanie tych tematów mocno mną wstrząsnęło, to jednak główna bohaterka wszystko popsuła swoim zachowaniem. Jeszcze nie czytałam takiej książki, w której główny bohater tak negatywnie by na mnie wpłynął.
W stu procentach zgadzam się ze zwrotem "emocjonalny rollercoaster" użytym na 3. tomie serii.

środa, 16 grudnia 2015

Środa z muzyką numer 6

W tym miesiącu wznawiam serię "Środy z muzyką"!
Jak zwykle wybrałam 10 piosenek, których listę możecie zobaczyć poniżej.
Wiem, że już za tydzień święta, ale mam serdecznie dosyć tych wszystkich "świątecznych" piosenek puszczanych w mediach. Dlatego moje utwory są dosyć zróżnicowane, jeśli chodzi o gatunek i tematykę.
Mam nadzieję, że się Wam spodobają.

  1. "Jest taki dzień" - Czerwone Gitary
  2. "Sun is shining" - Axwell & Ingrosso
  3. "It's my life" - Bon Jovi
  4. "Walc kwiatów" z "Dziadka do orzechów" - Piotr Czajkowski
  5. "Bleeding out" - Imagine Dragons
  6. "Unconditionally" - Katy Perry
  7. "Bless myself" - Lucy Hale
  8. "Superstar" - ROOM 94
  9. "Safe and sound" - Taylor Swift
  10. "He's a pirate" - soundtrack z filmu "Piraci z Karaibów"
Liczę, że te piosenki poprawią Wam humor.
A "normalnego" postu możecie oczekiwać w weekend.
"Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"
Do usłyszenia!

niedziela, 13 grudnia 2015

Coś innego - tag "Czytelnicze nawyki"

Dzisiaj mam dla Was coś nowego!
A mianowicie, postanowiłam spróbować swoich sił w jednym z wielu tagów książkowych. Jeśli nie wiecie na czym one polegają, to już zabieram się do wyjaśnień.
Sprawa jest prosta. Jeden z blogerów/videoblogerów wymyśla temat tagu i związane z nim pytania. A inni na nie odpowiadają, gdy spodoba im się kategoria lub gdy zostaną wyznaczeni do zrobienia tagu przez kogoś. Proste?
Dobrze, przejdę już lepiej do pytań.

1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?


Nie nazwałabym tego miejsca "konkretnym", ale zazwyczaj czytam w moim kochanym łóżeczku. W lecie zdarza mi się też czytać na dworze, ale zbyt wiele rzeczy mnie tam rozprasza.

2. Czy w trakcie czytania używasz zakładki czy przypadkowych świstków papieru?

Cóż to za pytanie?! Oczywiście, że zakładki. Mam ich pod dostatkiem i muszę się Wam przyznać, że ostatnio zaczęłam nawet dobierać kolorystycznie zakładkę do książki.

Tak, to moja ręka. I tak mam ją zabandażowaną, bo wybiłam sobie palca ;(

3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału lub okrągłej liczby?

niedziela, 6 grudnia 2015

Problemy mola książkowego - niezdecydowanie

W tym tygodniu post nie będzie zwyczajową recenzją, tylko pewnego rodzaju felietonem.
Będzie dotyczył problemu wielu moli książkowych, a mianowicie niezdecydowania.
Ostatnio cierpię na przypadłość, którą można nazwać "książkowym wybrzydzaniem". Sięgam po jedną powieść i po przeczytaniu kilkudziesięciu stron, odkładam ją na bok i biorę następną, itd.
Uwierzcie mi, próbowałam już wielu sposobów: zaczynałam książki z różnych gatunków, robiłam sobie kilkudniowe przerwy od czytania, słuchałam innych ludzi mówiących o książkach. I nic nie pomaga.
Aktualnie mam 6 zaczętych pozycji na półce i nie mam ochoty na żadną z nich. Najgorsze z tego wszystkiego jest chyba to, że wszystkie książki naprawdę mi się podobają, a nie jestem w stanie w pełni ich docenić.
Już sama nie wiem co robić. Mam nadzieję, że dzięki klimatowi zbliżających się świąt, wszystko wróci do normy.
A oto i te nieszczęsne pozycje:


Na domiar złego, oprócz tych książek, na mojej półce czeka na mnie jeszcze 14 innych. I, gdy tak patrzę na te piętrzące się stosy, czuję, że tracę cenny czas. Listę tych tytułów dodam do przyszłego postu.